piątek, 15 czerwca 2012

Rozdział 22 - Wybór Nie Należy Do Mnie

Weszłam do środka i od razu Zayn wziął mnie w obroty. Uśmiechnęłam się i zaczęłam z nim tańczyć. Bawiło mnie to. Piosenka się skończyła, a ja usiadłam zmachana na krześle w kuchni. Wzięłam szklankę i nalałam sobie wody z lodówki. Przez chwilę patrzyłam jak inni się dobrze bawią i szaleją na parkiecie. Kocham tych wariatów i zawsze będę. Poczułam zimne ręce na ramionach. Odwróciłam się, a nade mną stał wysoki Irlandczyk.
- Jadę z Harry'm - oznajmił i wziął z lodówki butelkę wody.
- Nigdzie nie jedziesz - odpowiedziałam i wstałam z krzesła, podeszłam do niego, dzieliły nas milimetry.
- Za późno, już się zdeklarowałem - odpowiedział i napił się wody, po czym ją odłożył i objął mnie w pasie.
- Nie, może od razu wszyscy jedźmy, co ? - powiedziałam uniesiona.
- Spokojnie, Em. Przecież nasza trójka więcej zdziała i dwójka. No i El, powiedzmy chociaż ona tylko z... No nie ważne... Sama być zobaczyła - powiedział obojętnie.
- Nie jedziesz, już Aaron i Harold wystarczą, nie chcę Ciebie też stracić. Ile można ? - powiedziałam podburzona.
- Emily, robię to dla Ciebie, tak ? - powiedział dalej mało przejęty moją reakcją.
- Ale ja tego nie potrzebuję, nie chcę. Wiesz, czemu zadowala mnie ta sytuacja ? - powiedziałam lekko zmieniając temat
- Że stoimy blisko siebie - zaśmiał się blondyn.
- Nie o to mi chodzi i nie tak między innymi. Podoba mi się to, że mogę być z wami i nic nam nie grozi, a wy debile nastawiacie się na niebezpieczeństwa i ryzykujecie życie dla jakiejś idiotki, błahostki i takie tam ! - powiedziałam przejęta.
- Em, nie jesteś błahostką, ani dla minie, ani Harry'ego, czy Aaron'a. Daj spokój, robimy to, bo nam zależy. Harry'emu to pozwolisz jechać, a mi nie ? - powiedział zirytowany.
- Mówiłam już mu, ale mnie nie słuchał...
- Więc ja też nie mam zamiaru. Nie chcę Cię stracić, żaden z nas nie chcę. Robię, co dla Ciebie najlepsze na razie, zrozum, no...
- Jadąc mnie tracisz. W takim razie już straciłeś skoro jedziesz - powiedziałam udając powagę.
- Wiem, że i tak mnie wielbisz za to co robię - powiedział ucieszony, a ja przewróciłam oczami - Em, muszę pomóc im, a po za tym, najlepiej pogadam o wszystkim z Harry'm i zobaczymy, czy dostanę w twarz.
- Nie gadaj z Harry'm, bo i tak nic nie będzie, bo nic nie czuję, a skoro wyjeżdżasz to tym bardziej mnie tracisz - powiedziałam i z uśmiechem wzruszyłam ramionami.
- Jakbyś nic nie czuła to nie zamknęłabyś oczu i czekała na mój ruch. Szalejesz za mną, jak nie wiem - roześmiał się chłopak.
- Nieprawda - powiedziałam oburzona i lekko go odepchnęłam, ale on mnie przyciągnął jeszcze mocniej - Widać humor Ci, aż nazbyt wrócił - powiedziałam i odepchnęłam go ponownie, ale on przyciągnął mnie i zamknął oczy.
- Bo mam Ciebie, to dlatego.
Nachylił się i mnie pocałował. Nie zdążyłam nawet zareagować, ale miał takie ciepłe i delikatne usta, że nie protestowałam. Zamknęłam też oczy. Odwzajemniłam pocałunek. Zaczęliśmy się całować. Moje ręce oplotły jego szyję. Czułam się niesamowicie. Jego ręce przyciągnęły mnie do niego jeszcze mocniej. Wpił we mnie swoje usta. W końcu odkleiliśmy się od siebie, nie otwierałam przez dłuższy moment oczu. Bałam się, że to jakieś moje głupie wyobrażenia. Zamrugałam oczami. To był najlepszy pocałunek, jaki w życiu przeżyłam. Taki niezaplanowany i idealny. Spojrzałam w jego błękitne oczy. Czułam jak się rozpływam.
- Eee...? - wypłynęło z moich ust niespodziewanie.
- Myślałem, że jak się całuję dziewczynę to jest wdzięczna. A nie, zamurowana ze zmieszaną miną - powiedział z uśmiechem na twarzy.
- Przepraszam, ale tylko to udało mi się wydukać, bo to... Eee...? Że co ? - powiedziałam dalej nie mogłam uwierzyć co przed chwilą się stało.
- Powtórzę powoli. Ja... Ciebie... Pocałowałem... - powiedział bardzo powoli.
- Wiem, nie jestem blondynką. Popatrz na siebie. Ale to takie spontaniczne i w ogóle... Pytanie, czemu ? - zapytałam, po czym zagryzłam wargę i się roześmiałam.
- Żebyś się nie gniewała na mnie, bo wyjeżdżam - powiedział i przyłożył nos do mojego.
- Ale ja chcę, tylko żeby Ci się nie stało - powiedziałam i posmutniałam.
- Nic mi się nie stanie, Em, zrozumiałaś ? Nic, jak mnie widzisz tak mnie zobaczysz do czasu, aż go znajdziemy - powiedział i pocałował mnie w czoło.
Odsunęłam się od niego, a on nie protestował, puścił mnie. Gdy się odwróciłam otwarłam łzę, która spłynęła mi po policzku. Uśmiechnęłam się sztucznie, jakbym nie przejęła się wszystkim.
- To chodźmy się bawić - powiedziałam - Nie mów nikomu o tym co się tu wydarzyło - powiedziałam, dalej odwrócona do niego plecami.
- Dobra - powiedział z lekko spóźnioną reakcją - To chodź, jakby nigdy nic się bawić - powiedział już obojętnie, a ja się obróciłam i pocałowałam go w policzek.
- Niech Cię pilnują, nie chcę Cię stracić...
Wyszliśmy z kuchni. Byłam objęta jego ramieniem. Louis przyciszył muzykę , gdy weszliśmy. Rozdał wszystkim kieliszki z szampanem. Ustawiliśmy się w półkolu. Lou wyszedł na przód. Chrząknął. Uśmiechnął się i odgarnął kosmyk włosów z oczu.
- Dobra, zebraliśmy my się tu, ponieważ dziewczyny muszą się poczuć ponownie jak w domu. Chcę wznieść szampan za naszą małą, acz kochającą się rodzinę - powiedział i wzniósł kieliszek do góry.
Wszyscy uczynili to samo i wzięli łyk szampana. Uśmiechnęłam się i spojrzałam na przyjaciółki. Roześmiałyśmy się. Coś za dużo dla nas robią. Oj, za dużo.
Bawiliśmy się z dobre parę godzin. Zabawa się skończyła, gdy policjanci oznajmili nam, iż muszą uciszyć naszą imprezę. Wtedy wyłączyliśmy muzykę i powoli zbierać śmieci. Gdy było już w miarę czysto, jak na dom piątki chłopaków może być. Eleanor pożegnała się z nami i wyszła. Wszyscy rozeszliśmy się po pokojach.
Poszłam do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku. Nie wiedziałam od czego zacząć. Najpierw podeszłam do toaletki i zmazałam mój lekki makijaż. Ktoś zapukał do drzwi. Po chwili wychyliła się głowa Niallera. Uśmiechnął się i podszedł do mnie. Przykucnął przy mnie. Patrzył na nasze odbicia w lustrze. Miałam już dobrze oczyszczoną twarz, więc wstałam z miejsca. Obróciłam się do niego plecami.
- Odepniesz ? - zapytałam, odsuwając włosy i odsłaniając mu suwak sukienki.
On delikatnie ją rozpiął, pocałował mnie w szyję i puścił. Poszłam do łazienki i ubrałam się w niebieskie rurki, zielony luźny sweterek i dłuższy naszyjnik z kluczem. Wróciłam do pokoju, gdzie czekał chłopak. Usiedliśmy na łóżku.
- Wiesz, że przyszedłem się pożegnać, tak ? - powiedział, patrząc na nasze splecione dłonie.
- Niall, nie jedź... - powiedziałam i podniosłam jego brodę, tak by na mnie popatrzył.
Musnęłam jego wargi. Zamknęłam oczy i znowu się pocałowaliśmy.
- Nie jedź - wyszeptałam do niego - Proszę...
- Muszę, ale Harry zostaję. Musimy zrobić taką podmiankę, żeby Lou się nie zorientował, że coś nie tak. I tak pojadę, dobrze o tym wiesz. Chociaż nie rób mi trudniejszego wyjazdu - powiedział, stykaliśmy się głowami szepcząc do siebie.
- Muszę, bo inaczej z chęcią stąd wyjedziesz, a tego nie chcę...
- Emily, nie wyjechałbym nigdy stąd z chęcią wiedząc, że tu jesteś - objął moją szyję i spojrzał prosto w oczy.
- Czyli jedziesz, zostawiasz mnie ? - powiedziałam, łzy chciały się wydostać, ale zamrugałam szybko i chwilowo je zatrzymałam.
- Muszę jechać, już obiecałem Hazzie. Nie zawiodę ich i ciebie. Jadę, ale nie zostawiam. Ciągle będziesz ze mną, w moim serduszku. Będziesz o tym, pamiętać ? - powiedział.
Położyliśmy się na łóżku. Przytuliłam się do niego. Położyłam głowę na jego klatce piersiowej. Słyszałam jak jego serce bije szybko. Stopniowo jego bicie się zwalniało, jakby się uspokajał. Zasnęłam na jego klatce piersiowej, sama nie wiedziałam nawet kiedy. Obudziłam się, kiedy mnie przesunął, bo sam wstawał. Pocałował mnie w głowę :
- Śpij, księżniczko, śpij. Zobaczymy się niedługo - powiedział myśląc, że dalej śpię.
Nie miałam odwagi się odezwać, udawałam, że śpię. Usłyszałam zatrzask drzwi. Wyszedł. Po prostu mnie zostawił. Nie okazałam żadnych emocji, gdy tu był, a teraz rozpłakałam się jak dziecko. Nie mogłam wytrzymać. Spojrzałam przez okno. Czarny Van zabrał Irlandczyka spod domu. Patrzyłam jak dojeżdża do końca ulicy i skręca w lewo. Byłam zła, wręcz gniewna. Wszystko przez Harry'ego. Zabrał mi Niall'a. Jakim prawem ? Wybiegłam z pokoju. Było około drugiej w nocy, więc nie mogłam się zbytnio głośno obnosić z moją złością. Wbiegłam do pokoju Hazzy, który siedział przy komputerze z pomarańczowym swetrze i luźnych szarych dresach. Zamknęłam ostrożnie drzwi i ze łzami w oczach zaczęłam krzyczeć szeptem. Tak, wiem paradoksalne stwierdzenie krzycząc szeptem, ale moglibyście to sobie wyobrazić, z resztą jakbyście to zobaczyli, tak samo określilibyście to jak mówiłam, znaczy krzyczałam, mówiąc szeptem. Przepraszam zagmatwałam się, ale to przez późną porę.
- Czyś Ty zidiociał ? ! Wysyłasz tego niewinnego chłopca na jakąś, kurwa ścigajkę za psychopatą ! Niby czemu ? ! Nie masz uczuć, tępy debilu ! Nie chcę mieszkać z czymś takim pod jednym dachem ! - darłam się, on wstał i podszedł do mnie - Jak mogłam mieć do Ciebie jakiekolwiek uczucia ! Jesteś idiotą, debilem, skończonym debilem - łzy ciekły mi po policzkach, kiedy już zachrypłam i nie mogłam dalej wygłaszać moich oszczerstw, zaczęłam odpychać go i bić z zamkniętymi oczami po klatce piersiowej.
On chwycił mnie i mocno przytulił. Chciałam się oderwać, ale nie mogłam przestać płakać, a to jedynie mnie uspokajało. W końcu wtulona w jego pierś płakałam, dalej żywiąc do niego nienawiść i wściekłość. Jak mógł mi zrobić coś takiego...
- A teraz uważnie posłuchasz, tego skończonego debila. Dobrze ? - pokiwałam dalej zapłakana i zasmarkana głową - To nie ja kazałem jechać z nami Irlandczykowi. Tylko sam się mnie zapytał, czy może coś dla Ciebie zrobić, po czym powiedziałem mu o wszystkich moich planach z Aaron'em. Chciał jechać z nami, ale pod warunkiem, że zostanę z Tobą. Mam mieć na Ciebie oko. Nie płacz, dobrze ? Wszystko jest dobrze, Niall ściągnie opatrunek zaraz na wyjeździe i można go uznać za zdrowego jak rybę. Naprawdę nic nie zrobiłem - powiedział i oparł brodę o mój czubek głowy.

___________

Od Autorki :
Przepraszam raz jeszcze za wczoraj. Wiem, że czasem czytasz ten chłam i wiedz, że Ciebie też przepraszam. Źle się czuję z tym co narobiłam wczoraj.

18 komentarzy:

  1. Oj Ario. Zagrabilas sb u dziewczyn...;) mam nadzieje ze to naprawisz....;**
    ~Alex H

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, aż za nadto i takie tam, makabra...
      jeszcze gadałam z kimś i jeszcze gorzej...

      Usuń
    2. nie wiem o co chodzi, ale mam nadzieje ze wszystko sie ulozy. ; **
      rozdzial swietny i jest Harry z Em. ♥ xxba

      Usuń
  2. jeju świetny jest ten rozdział !!! nie przejmuj sie że spóźniony . wiadomo ze bylo mi przykro ze wczoraj go nie bylo ale na to opowiadanie to bd czekala zawsze . TO JEST MEGA ! nie badz na siebie zła bo jeszcze to źle wpłynie na twoje następne rozdziały a tego przypuszczam nie chce nikt !
    PS. co do rozdziału w sumie strasznie chcialam zeby Em byla z Harrym ( wiesz o tym dobrze bo wiele razy ci o tym pisałam, aż do znudzenia xD ) ale ta wizja bycia z Niallem nie jest najgorsza ;pp wiec mimo wszystko jestem baaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo zadowolona z rozdziału ; )
    Twoja fanka ! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowieku nie mieści mi się ten komentarz na ekranie telefonu ! Podziwiam chęć czytania tego szajsu :D. Wydaje mi się, że nie powinnam zmieniać aż tak by była z Haroldem :/. Przepraszam, ale prawdopodobnie będzie ona z Irlandczykiem :)

      Usuń
  3. tak racja nagrabiłaś sobie wczoraj... nie dodaniem rozdziału

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże, z każdym nowym słowem opowiadania mam wrażenie jakbym tam była. Jakbym mogła jechac z Aaronem i Niallem szukac tego debila. Jestem bardzo zaangażowana w tą opowieśc i sądzę, że jak będzie smutna scena to będę płakała, a jak będzie wesoła, to będę leżała ze śmiechu. Bardzo to przeżywam. Dziękuję za to. Dziś sobota, więc z niecierpliwością czekam na następny rozdział.

    Fanka związku Hazzy i Arii i oczywiście ciebie:)
    Życzę weny:)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie to zeby cos ale powinny byc juz dwa nowe rozdzialy, aczykolwiek wiem ze masz problemy, ale moglas napisac jakas notke. ;dd bron boze nie odbiez tego zle. ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem i przepraszam z całego serca...
      nie wiem co robić i komputera też nie mam jak używać. nadrobię to, obiecuję <3
      przepraszam... ; **

      Usuń
  6. Świetny !! Em i Harry musza być razem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. a kiedy bd nowe rozdziały ??? wszyscy sie strasznie niecierpliwią !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze to sama jużnie wiem....

      Usuń
  8. A kiedy następna częśc Ario?
    Juz nie mogę się doczekac:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam jak nawet ich dodawać, bo nie mam komputera, bo moja zacna mama nadała na niego nowiutkie hasło, którego nikt z mojego rodzeństwa nie rozkminił....
      Postaram się napisać trochę na tablecie, ale to cięższe niż wam się może wydawać, ale dam z siebie jak najwięcej, żeby was uszczęśliwić <3

      Usuń
  9. KIEDY NOWY ROZDZĄŁ !!!!!!!!!! ????????? ALBO KIEDY NOWE ROZDZIAŁY BO POWINNO BYC ICH DUZO WIECEJ ? KIEDY ? KIEDY ? KIEDY ??
    WSZYSCY TWOI FANI Z UTĘSKNIENIEM CZKAJĄ NA NOWY ROZDZIAŁ ! PROSIMY NIE ZAWIEDZ NAS I DODAJ GO JAK NAJSZYBCIEJ ! !
    PS. ALE I TAK CIE KOCHAMY ! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się jak mogę, ale moja mama... Szkoda gadać, naprawdę nie chcę was zawieść, ale nie mam jak pisać rozdziałów. Na telefonie nie mogę, bo nie obsługuje mi blogger'a, bo mam balckberry'ego, a nie androida :(. Gdybym tylko miała komputer... Przepraszam was i sama czuję, że właśnie was zawiodłam :(.

      Usuń
  10. Ten blog jest zajebisty. Wczoraj rano na niego trafiłam i przeczytałam wszystkie rozdziały. Nie wiem jak Ty to robisz, ale piszesz świetnie;)
    Niecierpliwie czekam na następny rozdział;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, jak Ci się podoba to wpadnij też na mojego poprzedniego :)
      www.anonymoustruthteller.blogspot.com
      Ech, rozdziały... Masakra

      Usuń